Sto metrów wyżej zaczyna się ciekawiej. Latam, uczę się i pokazuję to, co naprawdę wyjdzie.
Rozbiłem dwa drony, zanim złapałem, o co w tym lataniu naprawdę chodzi. Mogłem odpuścić — ale z góry świat wygląda zbyt ciekawie, żeby przestać. Więc się uczę, zaliczam wtopy i czasem łapię kadr, przy którym głupio się uśmiecham do ekranu. 🚁
Postawiłem sobie wysoką poprzeczkę — adrenalina rośnie z każdym kolejnym miastem na mapie. Z budżetem na pełen etat poszłoby sprawnie, ale to hobby: najpierw rodzina, praca i obowiązki, a dron wpasowuję między to wszystko. Klikaj miasta na mapie — gdzie mam zielony znacznik, tam jest gotowy film.
Pierwsze drony rozbiłem, zanim w ogóle wiedziałem, że istnieje coś takiego jak DJI Care Refresh. Drogie lekcje. Dziś kupuję go od razu z dronem — bo ryzyko crashu wliczam w grę, a nie udaję, że mnie nie dotyczy.
Z każdego lotu coś wynoszę. Oglądam poradniki, próbuję nowych ustawień, popełniam te same błędy po dwa razy. I powoli składa się to w coś, co zaczyna mi się podobać. Wszystko montuję w DaVinci Resolve Studio — uczę się go po drodze, tak samo jak latania.
Amator amatorem, ale przepisów się trzymam — zarejestrowany, przeszkolony i ubezpieczony. Latam bezpiecznie i z poszanowaniem stref.
A1/A3 EASA
Numer EU operatora
do €1 mln · EU 785/2004
Holenderskie Stowarzyszenie Lotnicze
DutchWave to nie firma — to moje hobby. Pilotem samolotów nie zostałem, ale drona już tak. Reszta to próby, błędy i krok po kroku coraz lepsze lądowania.
Latam, bo świat z góry wygląda zupełnie inaczej, niż się go pamięta z dołu. Nikt mi za to nie płaci, więc mogę latać gdzie chcę — i to jest najlepsza część.
Jeśli masz fajne miejscówki w NL i chcesz się nimi podzielić — pisz śmiało. Jestem też otwarty na wspólne loty, na których mogę nauczyć się czegoś nowego.
above@dutchwave.online →